Historia wioski Wołkowyja

Wołkowyja to niewielka, cicha wioska, pięknie położona na wschodnim brzegu Zalewu Solińskiego. Wioska ta jest chętnie odwiedzana przez turystów, szukających wytchnienia od wielkomiejskiego zgiełku, a także od gwaru bardziej znanych bieszczadzkich letnisk.

Historia wioski rozpoczyna się w drugiej połowie XV wieku, kiedy to została założona przez rodzinę rycerską Balów, w oparciu o prawo wołoskie. Wołkowyja do roku 1770, kiedy to zmarła ostatnia potomkinie założyciela wioski – Salomea Krasznicka, znajdowała w rękach rodu Balów. Wiek XX zapisała się na kartach historii wioski czarnymi zgłoskami. Najpierw, po wybuchu II wojny światowej do wsi zaczęła zjeżdżać ludność pochodzenia ukraińskiego. Z przybyłych, nie patrząc na ich wykształcenie, rekrutowano nauczycieli do szkoły w Wołkowyi i pobliskich wioskach, gdzie zaczęto nauczać wyłącznie w języku ukraińskim. Powodowało to zrozumiałe niezadowolenie społeczeństwa polskiego, które zaprzestało posyłania swych dzieci do szkoły, w związku z czym rozpoczęło się prześladowanie Polaków. W końcu w roku 1944 do szkoły w Wołkowyi powrócił język polski. Po wojnie wieś była świadkiem wielu walk UPA z miejscową milicją, w wyniku których m.in. spalono szkołę, budynek gminy oraz wiele chłopskich chałup. Ataki UPA były tak nasilone, że w końcu w Wołkowyi zaczął stacjonować żołnierze z Wojsk Ochrony Pogranicza, w sile 200 osób. Niestety w roku 1946 wieś została napadnięta przez duży oddział UPA, który w brutalnym ataku zamordował 32 osoby oraz spalił 27 polskich domów. W wyniku ataku śmierć poniósł także oficer rosyjski oraz jeden z milicjantów, ponadto odparty oddział UPA uprowadził 15 cywili, po których ślad zaginął.

We wsi od XVIII wieku istniała zarówno cerkiew, jak i kościół rzymskokatolicki. Cerkiew (która już wtedy nie pełniła swej funkcji) i zabytkowy kościół rozebrano w roku 1967, kiedy to budowano zbiorniki – słynny Zalew Soliński. Jednak o ile miejsce, gdzie stał kościół faktycznie zostało zalane przez wodę, o tyle do cerkwi woda nie doszła. Dziś po świątyni greckokatolickiej została jedynie podmurówka oraz dzwonnica parawanowa.

Obecnie wioska to typowa miejscowość letniskowa, gdzie można z łatwością znaleźć pięknie położone kwatery z widokiem np. na Zalew Soliński. Warto jednak pamiętać, że większość obiektów oferujących lokalnie noclegi w Wołkowyji czynna jest tylko w sezonie letnim.

Sarbinowo – sposób na udany urlop nad morzem

Nocleg i zakwaterowanie to jedna z pierwszych myśli, jakie nachodzą nas kiedy decydujemy się na spędzenie wakacji w danej miejscowości. Zwykle zależy nam, by lokum w którym będziemy nocować w czasie ich trwania był jak najlepiej dostosowany do naszych potrzeb, a co za tym idzie – dawał maksymalny komfort eksploatowania. Wybierając nadmorskie rejony, które są od zawsze popularne, i do których ludzie zjeżdżają tłumnie z całej Polski i nie tylko, mamy do wyboru całą masę hoteli, pensjonatów czy małych mieszkanek do wynajęcia, więc wybór jest ogromny. Pozwala to wybrać takie miejsce, jakie odpowiada danym preferencjom. Miejscowością, która zdecydowanie warta jest głębszego rozważania, jest Sarbinowo, należące do miejscowości znajdujących się nad polskim morzem, mimo tego jednak nie tak popularna jak pozostałe, nieco większe kurorty nadmorskie. Mimo swojego niezaprzeczalnego piękna, ciągle pozostaje mniej zauważona przy ogromnych, popularnych kurortach.

Jakie atrakcje czekają na nas w tej miejscowości? Przede wszystkim, dostęp do morza, i brak tłumów ludzi na plażach, co jest niesamowitą zaletą samą w sobie, dla ludzi, którzy cenią sobie spokój i ciszę, jednocześnie nie musząc rezygnować z wakacji w popularny sposób. Sarbinowo to bardzo niewielka miejscowość, jednak posiadająca wiele do zaoferowania odwiedzającym ją gościom. Po pierwsze, baza noclegowa tej miejscowości nie może zostać skrytykowana, bo jest w czym wybierać (http://meteor-turystyka.pl/noclegi,sarbinowo). Można tu znaleźć bardziej przytulne mieszkanka do wynajęcia dla dwojga, czy pojedyncze pokoje, które są dobrze wyposażone i czyste. Jakości im również nie można odmówić, ponieważ wszystko dopięte jest zawsze na ostatni guzik, o czym mogą przekonać się turyści przebywający w Sarbinowie. Morski klimat wzmaga ochotę na różne atrakcje, dlatego i pod tym względem zadbano o dobry humor turystów – można tu zjeść świeżo złowioną rybę w klimatycznej smażalni, czy pospacerować uroczymi uliczkami wzdłuż morza. Jest to zdecydowanie najspokojniejsze i najpiękniejsze miasteczko znajdujące się nad morzem. Nie można go porównać do żadnego innego, ponieważ każde z takich miejsc posiada własne zalety, jednak trzeba przyznać, ze Sarbinowo broni się tym, co ma do zaoferowania przyjezdnym, a więc – spokój, cisza, i doskonałe warunki do odpoczynku to jego towar eksportowy.

Kościół św. Wojciecha – Szczawnica

Odwiedzając Szczawnicę, urocze miasto uzdrowiskowe położone w Beskidzie Zachodnim, pomiędzy Pieninami, a pasmem Radziejowej, warto skorzystać nie tylko z leczniczych właściwości obficie występujących tu wód mineralnych, ale także przeznaczyć trochę czasu, na spacery, które pozwolą nam poznać wszystkie uroki Szczawnicy: malownicze widoki, specyficzny mikroklimat, a także wyjątkową architekturę. I tak korzystając z oferty urlopowej (spis noclegów tutaj), warto odwiedzić kościół pod wezwaniem Świętego Wojciecha.

Kościół pw. św. Wojciecha w Szczawnicy to wyjątkowe miejsce. Aktualnie istniejący kościół to trzeci znajdujący się w tym miejscu budynek świątyni. Pierwszy został wybudowany w 1350 roku, lecz szybko uległ zniszczeniu. Kolejny budynek stanął na miejscu poprzedniego dopiero w 1548 rok i służył mieszkańcom oraz przybywającym do Szczawnicy gościom do roku 1894 roku, kiedy to został rozebrany, a jego funkcję przejął nowy, istniejący do dziś – kościół. Budynek kościoła powstawał w latach 1882-1892 i został wybudowany w stylu neogotyckim, według projektu Eliasza Radziszewskiego. Budynek na planie krzyża, jest jednonawowy z dwiema kaplicami. Warta uwagi jest szczególnie znajdująca się wewnątrz kościoła polichromia figuralna z 1923 roku, której autorem jest Karol Polityński – znany polski malarz i konserwator malarstwa, a także ołtarz (z 1895 roku) autorstwa Kazimierza Chodzińskiego. Na zewnątrz kościoła uwagę przykuwają natomiast figury Drogi Krzyżowej (z 1985 roku), które wykonał Ryszard Hamerski – lokalny artysta.

Choć już ze względu na ciekawą architekturę warto odwiedzić szczawnicki kościół, to trzeba także wiedzieć, że poddasze kościoła jest zamieszkałe przez Podkowca Małego – bardzo rzadki gatunek nietoperza, który jest m.in. wpisany do czerwonej księgi zwierzą.